"Takie b_dą Rzeczypospolite, jakie m_odzie_y chowanie."



Uczniowski Klub Sportowy "Zalew Kielce"
ul. Chodkiewicza 87, 25-139 Kielce, NIP: 959-162-45-00
kontakt: Andrzej Kosmala 501 458-100, e-mail: postmaster@zagle.kielce.com.pl

dziękujemy sponsorom w tym Mariuszowi Juszczakowi - sponsorowi Regat o Puchar Gór Świętokrzyskich.




11 - 13 lipca 2008 Mistrzostwa Śląska Więcej zdjęć 
right
Mistrzostwa Śląska. Wyniki prosto od sędziego.
Optimist.

Regatami w Rybniku zakończyło się nasze pierwsze, tegoroczne zgrupowanie sportowe. W tym roku najważniejsze imprezy sezonu (Olimpiada i Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików) rozgrywane są na jeziorach. Zdecydowaliśmy, że zrywamy z tradycją, nie jedziemy na Zatokę do Pucka lecz trenujemy na jeziorach. Zgrupowanie zaczęło się w Międzybrodziu Bialskim, gdzie startowalismy w Regatach Żar. Na drugi tydzień przenieślismy się do Rybnika, gdzie starsi mieli okazję rywalizować w Mistrzostwach Ślaska, a młodsi wystartowali w regatach z cyklu NIVEA Błękitne Żagle.

NIVEA Błękitne Żagle - Baśka i Hubi znowu wygrali :D

Dziewczęta do lat 9.
1. Barbara Mazurek (UKS Kielce)
2. Agata Nowara (UKS KuŸnia Rybnik)
3. Marysia Bartkowiak (ŻUKS Optymistrz Poznań)

Chłopcy do lat 9.
1. Hubert Kasiak (UKS Kielce)
2. Kacper Błaszczyk (UKS KuŸnia Rybnik)
3. Hubert Sokołowski (ŻUKS Optymistrz Poznań)

Dziewczęta do lat 11.
1. Julia Matysik (UKŻ Horn Kraków)
2. Weronika Grocholewska (ŻUKS Optymistrz Poznań)
3. Barbara Mazurek (UKS Kielce)

Chłopcy do lat 11.
1. Wojciech Bartoniek (UKS KuŸnia Rybnik)
2. Cyprian Błaszczyk (UKS KuŸnia Rybnik)
3. Tymoteusz Radecki (UKS KuŸnia Rybnik)
4. Paweł Brambert (UKS Zalew Kielce)

Zdjęcia ze zgrupowania.
5 - 6 lipca 2008 V Regaty Żar
right
Startowaliśmy w piątych "tajnych" Regatach Żar. Regaty wygladają na tajne bo w sieci nie ma żadnych zdjęć, żadnych relacji, żadnych wyników, a wiadomo, że jeśli czegoś nie ma w internecie, to to w ogóle nie istnieje. Postanowiliśmy nieco odtajnić tą sympatyczną imprezę publikując wyniki. Optimist Grupa A, OPP Grupa B.
21 - 22 czerwca 2008 Dni Morza - Cedzyna. Więcej zdjęć 
right
Regaty świętojańskie są imprezą o sześcioletniej tradycji. Można dyskutować, czy nazwa "regaty" oddaje w pełni istotę i urok tego zjawiska. Od zawsze był to bowiem mityng żeglarski. Spotkanie skupiające żeglarzy z całego województwa. Na zaproszenie Przezesa Okręgowego Związku Żeglarskiego przyjeżdżali wodniacy z Jędrzejwa, Ostrowca, Skarżyska, Starachowic i z innych ośrodków, które nieczęsto mamy okazję widywać w Kielcach. Uczestnicy regat Świętojańskich Ściganie traktowali raczej dość luźno, większą wagę przykładając na zamanifestowania, swą obecnością, przynależności do żeglarskiego grona. Pobrzmiewało w tej idei echo lat siedemdziesiatych i osiemdziesiątch, kiedy to na regaty Cedzyna 24 Godziny przyjeżdżał każdy, kto miał łódkę.
Z pewnym smutkiem powzięliśmy więc wiadomość, że w tym roku impreza ta się nie odbędzie. Chcąc jednak utrzymać cenną tradycję żeglarskich spotkań, ugościć kolegów zamiejscowych i umożliwić im start, postanowiliśmy pomóc przy organizacji. Koniec końców stanęło jednak na tym, że zorganizowaliśmy regaty w całości własnymi siłami. Zrobiliśmy to jednak z prawdziwą przyjemnością.
Przyznaję - odeszliśmy nieco od tradycji: trasa mianowicie była ustawiona klasycznie (na wiatr), sędziowie byli zarówno na statku komisji, jak i na trasie, a lekarz i motorówka ratownicza cały czas byli obecni na wodzie.
Reszta mniej wiecej była taka sama - z tym wszakże zastrzeżeniem, że trudno przecież uzyskać ten niepowtarzalny klimat tworzony przez Prezesa ŚOZŻ Bogusława Tomasika - domowego poczęstunku, gawęd czy obecności różnych dygnitarzy. Tego w tym roku nie było ...choć właściwie nie wiadomo dlaczego.

Tegoroczna edycja regat musiała mieć - na prośbę Prezesa ŚOZŻ - zmienioną nazwę. Mianowaliśmy je więc Regatami Dni Morza. Zawody rozgrywane były w ciężkich warunkach. Bardzo kapryśny wiatr i upał. Dzień pierwszy to w ogóle porażka i skandowanie optimiściarzy: "od-wo-łać! od-wo-łać!". Mówiąć słowami poety:
"Nieszczęście to jest zbyt widoczne, aby można było o nim wątpić. Wicher ustaje, powierzchnia morza wygładza się z niezwykłym pośpiechem, fala za falą znika i zamiera. W powietrzu zaczyna dzwonić straszna, groźna, przeraźliwa i gniewna Cisza Morska."
Drugiego dnia natomiast trochę powiało. Od czasu do czasu i zewsząd ale wystarczyło aby puścić pięć wyścigów.
Obok siedmiu Optimistów startowało siedem innych łodzi.
Regaty wygrał Marcin Pacanowski. W kategorii "nieprofesjonalistów" pierwszy był Przemek Borówka na 470. W Optimistach triumfował Piotr Majewicz.
Znowu mnie Jarek z Hamburga ochrzani, że nie podaję wyników ale zamierzeniem imprezy był mityng (spotkanie żeglarzy), a nie wyczyn. Liczył się udział, a kto był - widać na fotografiach

14 - 15 czerwca 2008 VII Regaty o Puchar Jana Petryli - Kluszkowce. Więcej zdjęć 
right
Asia Dobrut:
W pištek przyjechaliśmy bardzo późno, więc wszyscy poszliśmy od razu spać. W sobotę wstaliśmy rano i poszliśmy na śniadanie. Później pojechaliźmy nad Jezioro Czorsztyńskie. Ale przed zejźciem na wodę trzeba było przygotować łódki. Gdy to zrobiliśmy było rozpoczęcie regat i zeszliśmy na wodę.
Na zalewie były 4 wyścigi, zajęło nam to ok. 4 do 5 godzin. Po regatach poszliśmy na obiad. Gdy skończyliśmy jeść graliśmy w bilard i jedliśmy lody. W niedziele były 2 wyścigi, wiało mocniej niż w sobotę, ale dopiero po wyścigu, gdy płynęliśmy do brzegu zaczęło fajnie wiać. Następnie pakowaliśmy łódki i żagle. Ledwo zdążyliśmy przed zakończeniem regat. Na zakończeniu otrzymaliśmy puchary za zajęte miejsca. Potem było losowanie nagród, ale nikt z nas nie wylosował żadnej nagrody. Szkoda, bo bardzo czekaliśmy na nie. Potem pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w drogę do domu. Po drodze okazało się, ze jesteśmy bardzo głodni więc zjedliśmy na obiad ogromne porcje pysznych pierogów.


Natalka Śmiech:
Jazda z Kielc do Kluszkowców była dość męcząca, gdyż trwała około siedmiu godzin. Pierwszego dnia odbyły się cztery wyścigi. O godzinie 11.00 rozpoczynał pierwszy z nich, mój najgorszy, ponieważ, kolega z mojego klubu powiedział, że płyniemy drudzy, (po grupie A) , a okazało się że płynęliśmy pierwsi. Drugi wyścig już poszedł nieźle, gdyż byłam szósta. W trzecim wyścigu wystartowałam pierwsza, po trzeciej bojce byłam druga, a przy mecie - trzecia. Start czwartego wyścigu wyglądał tak: wszyscy krzyczeli "odwołajcie" i tylko "odwołajcie". Jednak odbył się i wcale nie było aż tak źle. Byłam około dziewiąta. W drugim dniu odbyły się dwa wyścigi i też nie było źle. Na zakończeniu otrzymałam dwa puchary i jestem z siebie zadowolona . Dołączam szkic trasy wyścigów - trapez ze śledziem.

Wyniki na stronie PTŻ Nowy Targ: Grupa A, Grupa B

8 czerwca 2008 Eliminacje do Mistrzostw Polski.  
right
Zawodami w Łebie zakończyły się eliminacje do Mistrzostw Świata, Europy i Polski.
Wojtek Kosmala uzyskał prawo startu w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży (Mistrzostwa Polski Młodzików). Awansował z 60 miejsca.
Trochę trudno jest osiągnąć dobry wynik bez przygotowań i wcześniejszych zgrupowań. Bez wyjazdów zagranicznych i przedsezonowego ścigania. Jeśłi jeszcze jedzie się na przylepkę z przygodną ekipą, bez klubowych kolegów i własnego trenera to każdy sukces liczy się podwójnie. Stąd - gratulacje.

Wojtek zbierał w tym roku punkty w Gdyni i w Łebie. Gdynia to trzy dni dwumetrowej fali i dość przyzwoity wiatr w granicach od 4 do 6 stopni Beauforta (choć momentami wiało silniej i część zawodników nie ukończyła zawodów). W Łebie z kolei były warunki słabowiatrowe. W sobotę osiem godzin na wodzie - czekanie na wiatr i wyścigi. W niedzielę gęsta mgła i długa, martwa fala, na której żołądek podchodzi do gardła.
Nie można więc powiedzieć, że jest lekko ...tak więc - gratulacje są jak najbardziej na miejscu.

8 czerwca 2008 ... Więcej zdjęć 
right
Kochany Pamiętniku, dawno nie pisałem albowiem "olbrzymi okręt unosił mię po morzu do krajów nieznanych" (Bolesław Leśmian - Przygody Sindbada Żeglarza).

8 czerwca 2008 FOTO - trening "wywrotowców" - Cedzyna. Więcej zdjęć 
right
Było ciepło, więc... wywrotki

6 czerwca 2008 Turniej Komputerowy - Zalew.  
right
Rozegraliśmy pierwszą edycję Turnieju Komputerowego. Rywalizacja odbywała się w kategori symulatorów samochodowych. Każdy rozegrał dwanaście wyścigów Flat Out2. Dwa najgorsze wyniki zostały odrzucone. Wygrał Piotrek Wąsik i on oprócz pucharu oraz nagrody otrzymał tytuł tegorocznego Mistrza Szydłówka. Pierwszym Wicemistrzem został Michał Sołtysiak, a Drugim Wicemistrzem Krzysztof Grabek.

23-24 maja 2008 NIVEA Błękitne Żagle na Bagrach - Kraków. Więcej zdjęć 
right
Nasi najmłodsi klubowicze pojechali na Dzień Dziecka do Krakowa. Zaprzyjaźniony Uczniowski Klub Żeglarski "Horn" zaprosił nas na regaty. ściganie, owszem, było ale nie przez cały czas. Mieliśmy okazję zwiedzić Kopalnię Soli w Wieliczce.

Hubert Kasiak (9 lat):
Bardzo podobało mi się, że na regatach wiał mocny wiatr. Jedzenie było średnie, najgorszy był ryż z musem jabłkowym. W pokoju mieszkałem z Jasiem, Marcinem i z Michałem i było nam bardzo wesoło, natomiast było niefajnie bo musieliśmy o 22:00 chodzić spać. Pierwszy raz w życiu zająłem pierwsze miejsce i stałem na podium. Nie podobało mi się również to, że trenerka z innego klubu podpowiadała swoim zawodnikom, dlatego w sobotę wieczorem robiliśmy protestówki. Za rok też będę chciał pojechać do Krakowa.

Od redakcji (czyli też od trenera): Najmłodszym zeglarzom, którzy zwykle trzymają się z tyłu, trzeba troszkę podpowiadać. A jak kiedyś pojedziesz z Panią Trener na Morze, to i Tobą też na pewno się zaopiekuje.

Basia Mazurek (lat 9):
Kiedy byłam na Bagnach Wielkich i startowałam w regatach czułam ogromnš radość i emocje, które towarzyszyły mi do końca zawodów. Największš trudność sprawił mi start oraz boje. Dużo osób zrobiło 'grzybka', a ja miałam wrażenie, że też zaraz się przewrócę. Według mnie, poranny rozruch był świetnym pomysłem, ponieważ od razu się rozbudziłam, a chwilę potem zjadłam pyszne śniadanie, o którym marzyłam.
Paweł Brambert (11 lat):
W regatach na Bagrach Wielkich brało udział około dwudziestu łódek. Po przyjeździe nie było czasu na wypoczynek. Musieliśmy wypakować żaglówki, sklarować żagle i odwrócić łódki do góry dnem. Po ciężkiej pracy mogliśmy rozdzielić pokoje i odpocząć. Na drugi dzień naszym zadaniem było szybko zrzucić żaglówki na wodę i przygotować się do pierwszego startu. Najpierw startowali ci, którzy pływają w grupie A i B. Gdy zostało nam pięć minut do startu, wszyscy chcieli dobrze rozpocząć wyścig. Mnie starty szły słabo, ale i tak byłem w czołówce. Mój kolega Piotr Boszczyk był ciągle pierwszy, jeden kolega z klubu HORN – drugi, a ja trzeci. Wiatr był silny. Po powrocie na brzeg umyliśmy łódki. Nie było czasu na zabawę, bo musieliśmy zjeść obiad. Po posiłku mieliśmy czas dla siebie. Wieczorem z Wojtkiem Kosmalš i Piotrkiem Boszczykiem opowiadaliśmy sobie dowcipy. Rano znów szykowaliśmy łódki do startu. Tym razem szło mi trochę gorzej niż w sobotę. W ostatnim wyścigu na boi nr 3 kolega z klubu HORN, który się ciągle przechwalał, zaliczył wywrotkę i mogłem go wyminąć. Po udanym dniu czekaliśmy z niecierpliwością na wręczenie nagród. Piotr Boszczyk zajął pierwsze miejsce, kolega z klubu HORN – drugie, a ja – trzecie. Bardzo mi się podobało i mam nadzieję, że następne regaty również będš udane.

Wyniki regat:

Optimist grupa A:
1. Piotr Stolzmann UKŻ Horn Kraków
2. Konrad Zięba UKŻ Horn Kraków
3. Szymon Marcinkowski UKŻ Horn Kraków
4. Kamil Zięba UKŻ Horn Kraków
5. Wojciech Kosmala UKS Zalew Kielce


Optimist grupa B
Dziewczeta
1. Julia Matysik UKŻ Horn Kraków
2. Joanna Dobrut UKS Zalew Kielce

Optimist UKS
Dziewczęta do lat 11
1. Przepiórka Magdalena MKŻ Arka Gdynia
2. Śmiech Natalia UKS Zalew Kielce

chłopcy do lat 11
1. Piotr Boszczyk UKS Zalew Kielce
2. Michał Seroczyński UKŻ Horn Kraków
3. Paweł Brambert UKS Zalew Kielce
4. Marcin Makuch UKS Zalew Kielce
5. Mateusz Nowak UKS Zalew Kielce

dziewczęta do lat 9
1. Barbara Mazurek UKS Zalew Kielce
2. Wiktoria Nasuta UKS Arka Gdynia
3. Iwona Selonke UKS Arka Gdynia
4. Magda Smagowicz UKŻ Horn Kraków

chłopcy do lat 9
1. Hubert Kasiak UKS Zalew Kielce
2. Marek Rospond UKŻ Horn Kraków
3. Bartłomiej Rutkowski UKS Arka Gdynia
6. Michał Kosmala UKS Zalew Kielce
Zdjęcia Iza Krakowian i Horn Kraków
24 maja 2008 Dzień Dziecka na Cedzynie. Więcej zdjęć 
right
Nowi właściciele ośrodka w Cedzynie, państwo Kamińscy, zorganizowali okazały festyn z okazji Dnia Dziecka.
Zaczęło się od zabawy z zespołem Fant. Dzieci od razu chętnie włączyły się do zabawy. Ku ich radości, w tej zabawie nie było właściwie chwili wytchnienia. Konkurs gonił konkurs: bieg ze szklanką na wiośle, budowanie zamków z piasku, wyścigi w worku, malowanie obrazków. Wszystko to przeplatane zabawami na scenie. Dzieci śpiewały piosenki, odgadywały zagadki oraz słuchały piosenek. Każdy dostał jakąś nagrodę ze sterty zabawek przygotowanych przez firmy Kolastyna i Koldruk.
W zabawie brała udział Straż Pożarna wożąc dzieci na motorówce oraz przeprowadzając pokaz gaszenia pożaru.
Przez cały festyn koledzy z Klubu Morskiego "Horn" wozili chętnych na Omegach i trzeba przyznać, że zainteresowanie tą formą rozrywki było bardzo duże.
Główną atrakcją festynu był zespół Big Tom. To zespół ze Starachowic, który specjalizuje się w coverach. Mieliśmy okazję wysłuchać takich hitów jak Smoke On The Water czy Paranoid. Pewnie nieliczni o tej porze dnia abstynenci mogliby narzekać na pewne niedoskonałości warsztatu ale aby w miarę poprawnie grać Blackmore'a trzeba poświęcić przynajmniej dziesięć lat z życiorysu. Tu jednak liczyła się zabawa, a nie wirtuozeria techniczna. Ogólnie zespół w tych warunkach (bez akustyka na konsoli) wypadł zupełnie dobrze. Być może jednak dobrym pomysłem na przyszłość byłoby zaproszenie zespołu szantowego, który mógłby zachęcić publiczność do wspólnej zabawy i śpiewania.
Za zorganizowanie imprezy należą się gratulacje państwu Kamińskim, Klubowi Morskiemu Horn oraz sponsorom: Vive Textile Recycling, Kolastyna i Koldruk. Widać było te emocje na twarzach dzieci i radość z nagród ...i o to chodzi.

kilka zdjęć

24 maja 2008 Otwarcie Sezonu Żeglarskiego w Klubie Morskim "Horn" - Cedzyna. Więcej zdjęć 
right
Klub Horn ogłosił regaty. Postanowiłem wystartować. Puchary ładne - są, dyplomy - są, nagrody w płynie i przekąsce - również są. Poprzedniego dnia na treningu wygrałem dwa z czterech wyścigów - znaczy się jestem w gazie. Startuję! Nie obyło się bez przeszkód. Jako, że postanowiłem wygrać klasę Optimist, pierwszy wykazał czujność KOR. Dokonano szczegółowego przeglądu łódki pod kątem przepisów i na obecność kapoków, a nawet zażądano okazania licencji i aktualnych badań. Jakoś się jednak wyrwałem trójkom rodzicielskim i dostałem na wodę.
Tu oczywiście przyplątał się trener Kasiak. Łączność mają radiową z KORem, czy co? Najpierw mi falę robił motorówką przed dziobem, a potem normalnie wyrzucił z trasy na zbity pysk. No cóż, zwyczajnie gość jest zazdrosny o moje sukcesy sportowe. Mistrzowie nie mają lekkiego życia. Przywykłem. W tej sytuacji już nawet nie czekałem, aż laserowcy obmyślą plan wyeliminowania mnie z wyścigów i postanowiłem prowadzić obserwacje z brzegu.
Pogoda była taka, że nikt normalny nie wyciągnąłby aparatu ale kilka zdjęć jednak zrobiłem. W tym jednej "wywiórce".
Co było na regatach? Nie wiem - niech napiszą Ci, którzy startowali.
Aha, w domu jeszcze tylko OPR dostałem, ze zamiast sędziego pilnować, to włóczyłem się po brzegu i dziecko zamiast pucharu tylko kwit za dziewiąte miejsce przyniosło (na dziewięciu startujących). No ale nie była to jedyna porażka tego dnia bo coś mi się zdaje, że nivejkarze nie tylko po nim się przejechali ...co dobrze rokuje na przyszłość. Nivejkarzom.

Za sprawš Joasi, która obchodziła urodziny, mieliśmy na wodzie małą imprezę. Częstowano tortem, który po całym dniu żeglowania, zawsze ma wyjątkowy smak.

18 maja 2008 Wikingowie nad Zalewem - Festyn Rodzinny. Więcej zdjęć 
right
Najazd Wikingów to - zasadniczo - nic przyjemnego. Zwłaszcza, jeśli najazdem kieruje wojownik o imieniu ...Mord. Wyobraźnia natychmiast nasuwa przed oczy łuny pożarów, grabieże i płacz niewiast branych w niewolę. Nic z tych rzeczy jednak nad Zalewem nie było. Należy pamiętać, że Wikingowie to nie tylko morscy zbójcy ale i doskonali żeglarze. Dotarli do Grenlandii i Ameryki oraz podbili znaczną część Europy (Anglia, Normandia). Znane są też talenty kupeckie i rzemieślnicze wikingów oraz skłonność do zabawy. To właśnie zaprezentowali członkowie działajacej przy Żeromskim (I LO) grupy Hird. Były więc pokazy musztry paradnej z udziałem słynnego "muru tarcz" oraz walki na miecze. Dzieci i dorośli wzięli udział w turnieju łuczniczym. Bawiono się także wykonanymi z drewna tradycyjnymi zabawkami wczesnośredniowiecznymi. Wikingowie (oraz ich urodziwe niewiasty) cieszyli się u najmłodszej publiczności tak dużym powodzeniem, że najazd szybko przerodził się w oblężenie ...ale było to oblężenie obozu sympatycznych licealistów.

Tradycyjnie duży ruch panował na wodzie. Dzięki Programowi dla Najmłodszych Żeglarzy "NIVEA Błękitne Żagle" wszystkie dzieci, które jeszcze nie pływały po Zalewie, miały okazję to uczynić. Trener dbał aby każdy maluch prawidłowo włożył kamizelkę asekuracyjną oraz wyjaśniał zasady bezpiecznego przebywania na wodzie. Dla wszystkich dzieci, które wybierają się na wakacje nad morze czy na jeziora, taka lekcja jest bardzo cenna i nikogo nie dziwiły kolejki chętnych do pływania. Akcja będzie kontynuowana przez najbliższe tygodnie. Zapraszamy wszystkie dzieci ze szkół podstawowych.

Kulminacyjnym punktem festynu był występ kieleckiego zespołu Jedyna Maść. Do tej pory na naszych festynach żeglarskich przeważała muzyka szantowa. Coraz większy potencjał rodzimych artystów zachęcił nas do eksperymentu. Zaprosiliśmy zespół rockowy i musimy przyznać, że był to eksperyment bardzo udany. Usłyszeliśmy bowiem radosny rock & roll o terapeutycznych wręcz właściwościach. Muzyka dynamiczna, usuwająca zmęczenie i zapraszająca do tańca. Nie wiadomo kiedy, a już człowiek zaczyna przytupywać i kołysać się w rytm melodii. Przy tym jest to muzyka wywołująca uśmiech na twarzach słuchaczy. Przyczynia się do tego nie tylko słoneczne brzmienie ale i dowcipne teksty. Zespół żartuje sobie ze wszystkich i ze wszystkiego. Wciąga do zabawy inteligentnym i odrobinę absurdalnym poczuciem humoru, jak na przykład wtedy, gdy młodzi przecież muzycy śpiewają na melodię "Mam chusteczkę haftowaną": "przyszła starość, dała zmarszczki i zabrała włosy".
Koncert przeplatany był konkursami dla dzieci. Chyba każdy miał swoje pięć minut na scenie, a pani Ania dbała, żeby każdemu występujacemu "artyście" osłodzić życie i dać drobną pamiątkę. Szczególnie w pamięci utkwiła nam dziarska pieśń "Jestem sobie przedszkolaczek" wykonana przez czteroletnią damę, która schodziła ze sceny żegnana gromkimi brawami. Najwieksze nagrody czekały na zwycięzców konkursu tanecznego, podczas którego przed sceną rozpetało się istne szaleństwo - zwłaszcza, gdy do dzieci dołączyli rodzice.
Festyn zakończył się wieczorem przy pierwszych kroplach deszczu. Cały dzień pogoda nam sprzyjała. Było trochę wiatru dla żeglarzy i trochę słońca dla Wikingów. Było ciepło, a krótki deszczyk publiczność przeczekała pod specjalnie przygotowanymi namiotami.

Festyn odbył się dzięki wsparciu Urzędu Miasta, Programu Dla Najmlodszych Żeglarzy "NIVEA Błękitne Żagle" i rodziców dzieci ze Świetlicy Żeglarskiej.

Więcej zdjęć



10-11 maja 2008 Kielecki Puchar Lasera.  
right
Trzecia edycja Kieleckiego Pucharu Lasera przeszła do historii. Wygrał dwunasty zawodnik Mistrzostw Świata Piotr Ogrodnik - UKŻ "Horn" Kraków. Nastęny był nasz Artur Pacanowski, który pływał bardzo równo, zajmując w każdym z wyścigów drugie miejsce. Trzecia była Dorota Pawlak z Yacht Clubu PTTK Beskid.

Regaty zorganizował i przeprowadził, z małą pomocą przyjaciół, Andrzej Pacanowski, więc wszystko było na czas i zgodnie z planem. Lekki problem sprawiła pogoda. Pierwszego dnia rozegrano pięć wyścigów przy ładnym wietrze dochodzącym do 3B ale drugiego dnia wiatr tak kaprysił, że trzeba było przerwać jedyny rozpoczęty wyścig. Komisja była czujna, rozpoczęła procedurę natychmiast po ustaleniu się wiatru ale po drugiej halsówce wiatr ustał na dobre. Nie było wyjścia - zakończono regaty.

W regatach startowali też najmłodsi zawodnicy z Programu NIVEA Błękitne Żagle (do lat 11). Wygrał Piotrek Boszczyk przed Pawłem Brambertem i Basią Mazurek. Podwójnego pecha miał Hubert Kasiak, który nie dość, że przegrał miejsce na podium na remisie punktowym, to jeszcze stracił drugie miejsce w jednym z wyścigów po problematycznej sytuacji z innym zawodnikiem. Być może jednak będzie to dla niego motywacja do nauki przepisów?

Podczas regat jedenaste urodziny obchodził Marcin Makuch. Przyjęcie urodzinowe odbyło się na wodzie. Na wodzie podano też tort i odbyła się uroczysta konsumpcja. Na tą okazję przestało nawet padać. Zawodnicy pytali, czy tort będzie po każdym treningu ale trener Janusz nie wypowiedział się w tej kwestii.

galeria regat oraz ciekawy i dający do myślenia start do wyścigu drugiegio dnia

3 maja 2008 Treningi.  
right
Wiosenne treningi na Cedzynie. Trochę słoneczka, trochę wiatru. Wśród atrakcji było zakradanie sie do hangaru obok alarmu, komisyjne wsiadanie do łódek i uciszanie żywiołów za pomocą flagi "O". Sporo też pływaliśmy bo wiaterek był jak się patrzy.

Na zdjęciu - trener Janusz uśmierza żywioł zaklęciem "Cicho Panie Oceanie", znanym z "Szamana Morskiego", książki Karola Olgierda Borchardta.
inne zdjęcia

17 kwietnia 2008 Mistrzostwa Świata klasy Star.  
right
...przez sześć dni kibicowaliśmy wieczorami Mateuszowi - relacja na żywo boja po boi - live update oraz wyniki wyścigów results

Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki Mistrzami Świata w klasie STAR.


Teraz prosimy tylko o powtórkę na Olimpiadzie.

05 kwietnia 2008 Początek sezonu żeglarskiego.  
right W tym roku sezon zaczęliśmy w sobotę 5 kwietnia. Jest jeszcze dość zimno, przelotnie pada, szkwały zamiatają wodę. Na większej wodzie tworzy się falka, której normalnie się nie dostrzega ale przy tym zimnie jest uciążliwa. Cudzym dzieciom byśmy tego nie zrobili ale swoje dzieci (z kolegą trenerem Majewiczem) oczywiście wypchnęliśmy na kwietniowy deszcz, niech rosną i pełnymi garściami korzystają z uroków żeglarstwa.
Przy okazji podpadliśmy ABW, czyli Agencji Brutalnych Wędkarzy. Poznaliśmy nowe słowa, których jeszcze nie ma w słownikach. Nie aresztowano nas. Na razie. Ale podobno wszystko jest na dobrej drodze.

01 marca 2008 Zajęcia teoretyczne.  
right Zajęcia żeglarskie dla najmłodszych zaczęły się od teorii. Ciekawe zajęcia audiowizualne prowadzi trener Janusz Kasiak: prawo drogi, trasa regat, procedura startowa. Są również pojedynki z węzłami, zwłaszcza z tymi, które najbardziej utrudniają karierę żeglarską. W przerwie można pograć na komputerach, pobiegać za piłką lub robić, co dusza zapragnie.
14 lutego 2008 Świetlica nad Zalewem.  
right Świetlica w tygodniu jest czynna codziennie od 14:00 do 20:00.
Piątki są dniami zarezerwowanymi tylko dla żeglarzy. Nie przychodzą nasi koledzy z okolicznych osiedli ale za to mamy możliwość rozegrania regat w sieci komputerowej. Zapraszam.

24 stycznia 2008 Świetlica nad Zalewem.  
right Ferie zimowe w Świetlicy. Otwarte już od godziny 10:00.
W programie jest
TURNIEJ GIER KOMPUTEROWYCH.

Pierwszego dnia przypomnieliśmy sobie podstawy żeglarstwa. Skorzystaliśmy z samouczków programu "Virtual Skipper 5 - 32 America's Cup". Potem rozegralismy pierwsze w tym roku REGATY

We wtorek będziemy próbowali uruchomić sieciowe rozgrywki rajdowe w "Need For Speed: Most Wanted".
Środa - rano "burza mózgów", a potem dzień modelarski.

Dla chętnych jest również
internet, modelarnia, gry planszowe, piłkarzyki, ping-pong.

Zapraszam(y). Zajęcia są bezpłatne. Kontakt: 501 458-100


Więcej - wydarzenia z lat: 2004, 2005 oraz 2006

 
 

+ kontakt telefoniczny - Andrzej Kosmala 0501 458-100,
+ poczta internetowa
+ deklaracje członkowskie i materiały informacyjne można odbierać codziennie w OSW nad Zalewem.

Zapraszamy przede wszystkim rodziców, którzy chcą dzielić z dziećmi ich pasje i którzy chcą pomóc w organizacji Klubu. Stowarzyszenie nie jest przedsięwzięciem komercyjnym. Inicjatywa pochodzi od rodziców. Ma służyć rodzicom oraz ich dzieciom. To rodzice i dzieci, jako członkowie Klubu decydują o jego kształcie, zakresie działania i ponoszonych obciążeniach.