Warunki żeglugowe w dniu regat były zmienne - czasami padał śnieg...
| |
...a czasami świeciło słonko.
| |
Na starcie nie było tłoku ale im blizej sygnału startu tym trudniej było manewrować.
| |
Poziom bardzo wyrównany. Na górnej boi tłok. Kto zapomniał o taktyce i wchodził lewym halsem, ten od razu spadał
na sam koniec.
| |
Dziś startowało tylko czterech zawodników ale emocje były takie, jak przy czterdziestu. Już po kilku sekundach od rozpoczecia
procedury startowej pojawiły się okrzyki: "prawy! praaaaawy, no gdzie płyniesz!?" Potem było, jak na wodzie - odkrętki, krycie,
radość ze zwycięstwa lub chęć rewanżu. Odmiennie niż w realu tu nie ma problemów z sędziowaniem - na ekranie pokazuje się napis 360 i trzeba kręcic bez gadania. Czasami ktoś złapie flagę "I" lub falstart indywidualny - program to wychwytuje natychmiast. Sieć i komputery działają bez zarzutu. Dla trenera jest to niesamowita rzecz jeśli chodzi o tłumaczenie taktyki. Po każdym wyścigu jest o czym rozmawiać z zawodnikami. Regaty wygrał Wojtek ALE druga była Joasia. Pierwszego wyścigu nie ukończyła, w drugim była ostatnia, a potem coraz lepiej, coraz lepiej. Bójcie się chłopaki :) |